W kryzie firmy tną budżet na gadżety reklamowe. To jednak błąd. Są gadżety reklamowe, których można kupować mniej. Ale do takich nie należą kubki firmowe, długopisy, parasole.
Hitem wciąż są elektroniczne gadżety reklamowe. Wynika to z tego, że coraz więcej ludzi używa pendrive\'ów, podkładek, kabli i złączy USB, przenośnych pamięci. Obecnie można nabyć kubek na zamówienie z USB. Dzięki temu podgrzejemy kawę obok biurka, podłączając kubek przez kabel do gniazda w komputerze czy laptopie.
Gadżety reklamowe potrzebne są każdej firmie działającej w normalnym otoczeniu rynkowym. Normalnym, czyli takim, w którym istnieje konkurencja. Monopolista nie potrzebuje reklamy. Zwłaszcza jeśli działa w popularnym sektorze.
Przykładowo: jeśli istniałby jeden producent samochodów albo jedna piekarnia na świecie i wszyscy ludzie jeździliby pojazdami jednej marki i jedli chleb z jednej piekarni, to ten koncern motoryzacyjny i ta piekarnia poradziłyby sobie świetnie bez reklamy.
Ewentualnie podmioty te mogłyby przeznaczyć pieniądze na działania PR-owe, np. organizowanie kampanii społecznych dotyczących jazdy tylko w stanie trzeźwym albo jedzenia tylko zdrowych produktów.
Do takiej sytuacji jednak nie dojdzie. Dlatego każda firma musi zdecydować się na konkretne gadżety reklamowe. Niektóre spółki zdecydują się na kubki firmowe. Inne wybiorą długopisy, jeszcze inne - torby zakupowe, kalendarze, itp.
peruka kamery